Ośrodek Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego
     OBN
     biblioteka
     wydawnictwa
     nowości wydawnicze
     kwartalnik naukowy
 Komunikaty Mazursko-Warminskie
     badania naukowe
     aktualności
     sprawozdania
     pracownicy
     Towarzystwo Naukowe
     im. Wojciecha Ketrzynskiego
     Biuletyn Obwód Kaliningradzki
     Centrum Badań Wschodnich
     Nagroda im. W. Kętrzyńskiego
     Pracownia Kopernikańska
     Katalog on-line
     galeria
     sesje
     Ogłoszenia, konkursy
     kontakt
     archiwum  aktualności

Stanisław Achremczyk  

 

                   Komunikaty Mazursko-Warmińskie - 50 lat pisma historycznego

 

         W roku 2007 humanistyka olsztyńska będzie obchodzić 50-lecie naukowego humanistycznego kwartalnika Komunikaty Mazursko-Warmińskie. Jest to ważne wydarzenie albowiem rolę jaką odegrały w Olsztynie a szerzej a Polsce północno-wschodniej Komunikaty w rozwijaniu badań głównie historycznych jest warta zawsze podkreślania. Znawcy przedmiotu twierdzą, że bez takiego pisma, przez wiele lat jedynego historycznego pisma na obszarze Polski północno-wschodniej, nauki historyczne skupione dziś w Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim a szerzej cała humanistyka olsztyńska nie odniosłaby sukcesu najpierw w uzyskaniu praw do nadawania doktoratów a od niedawna habilitacji w zakresie historii. Sukcesy te nie przyszły łatwo.
W połowie 1945 roku grupa entuzjastów podjęła prace nad powołaniem w zniszczonym i wyludnionym Olsztynie Instytutu Mazurskiego. Pełnomocnik rządu na Okręg Mazurski dr Jakub Prawin, 10 lipca 1945 roku zatwierdził statut Instytutu, co pozwoliło na zorganizowanie pierwszej na Warmii i Mazurach polskiej placówki naukowej. Prezesem Instytutu Mazurskiego wybrano Karola Małłka a członkami władz m.in. Bohdana Wilamowskiego, Gustawa Leydinga, Hieronima Skurpskiego, Emilię Sukertową-Biedrawinę. Pierwsze inauguracyjne posiedzenie Instytutu miało miejsce na zamku w dniu 17 lipca 1945 roku, wykład inaugurujący działalność placówki wygłosił prof.dr Bohdan Suchodolski.  Celem działalności Instytutu było podejmowanie i popieranie prac badawczych w zakresie stosunków kulturalnych, społecznych, historyczno-politycznych, gospodarczych, przyrodniczych i geograficznych Pojezierza Mazurskiego... utrzymywanie i prowadzenie biblioteki regionalnej i muzeum regionalnego... organizowanie i prowadzenie kursów, odczytów popularyzujących wiedzę o Pojezierzu Mazurskim. Dzięki zaradności Emilii Sukertowej Biedrawiny nawiązane zostały kontakty naukowe z polskimi ośrodkami uniwersyteckimi. Na zaproszenie małego regionalnego instytutu z odczytami do Olsztyna przyjeżdżali nie tylko wymieniony profesor Suchodolski ale archeolog profesor Józef Kostrzewski z Poznania, Włodzimierz Antoniewicz z Warszawy, historyk Karol Górski z Torunia, historyk ustroju Wojciech Hejnosz także z Torunia, archeolog Roman Jakimowicz z Torunia, językoznawca Stanislaw Rospond z Wrocławia. To jednak Bedrawinie nie wystarczało. Owe luźne kontakty odczytowe chciała utrwalić poprzez działalność wydawniczą. Zaczęła więc myśleć o wydawaniu czasopisma naukowego.Wprawdzie środki finansowe na wydanie czasopisma skromnej objętości znalazłyby się ale Biedrawinę niepokoił fakt czy znajdzie autorów gotowych wypełniać swymi artykułami olsztyńskie czasopismo. Inicjatywa Biedrawiny spotkała się z życzliwością warszawskiego środowiska naukowego zwłaszcza młodego archeologa Jerzego Antoniewicza. W tej sytuacji 15 maja 1946 roku Instytut Mazurski zdecydował się na wydawanie biuletynu miesięcznego publikującego artykuły dotyczące dziejów regionu warmińsko-mazurskiego. Pismu nadano tytuł Komunikat Działu Informacji Naukowej. Miał on ukazywać się w trzech seriach a redaktorem naczelnym została oczywiście Emilia Sukertowa Biedrawina. Serię prehistoria i historia miał redagować Jerzy Antoniewicz, serię sztuka i kultura Hieronim Skurpski a serię gospodarczo-społeczną Edward Szymański. W trzecim kwartale 1946 roku ukazał się pierwszy Komunikat będący zarazem pierwszym choć bardzo skromnym polskim pismem naukowym na Warmii i Mazurach. W 1946 roku wyszły dwa zeszty, w 1947 roku aż 10 w tym dwa podwójne, w roku 1948 wydano 6 zeszytów Komunikatu. Instytut Mazurski wydał łącznie 25 numerów w 18 zeszytach tego pisma naukowego. Gdy w połowie 1948 roku Instytut Mazurski włączono do Instytutu Zachodniego w Poznaniu prace naukowe o regionie mazursko-warmińskim ukazywały się w Przeglądzie Zachodnim natomiast ich nadbitki wydawano w dalszym ciągu pod nazwą Komunikaty Stacji Naukowej Instytutu Mazurskiego w Olsztynie. W drugiej połowie 1948 roku ukazał się zaledwie jeden zeszyt czasopisma a roczniki 1949 i 1950 wyszły w postaci oddzielnych tomików. Wreszcie w 1951 roku zaprzestano wydawanie Komunikatów tym samym rodzące się humanistyczne środowisko Olsztyna pozostało bez czasopisma naukowego.
Czasopismo ukazywało się nie tylko dzięki zapobiegliwości Emilii Sukertowej Biedrawiny ale głównie dzięki zaradności Jerzego Antoniewicza. On zabiegał o zdobycie papieru, o zgodę na druk a także o autorów którzyby pisali artykuły. Antoniewicz o swych działanaich informował Biedrawinę. W maju 1946 roku pisał staram się o nowe pieniądze dla Olsztyna na dział prehistoryczny w Ministerstwie Kultury i Sztuki. Ponaglany przez Biedrawinę, by napisał artykuł dla Komunikatu odpowiedział jej listownie w lipcu 1946 roku:Niestety zapowiedziany na poniedziałek artykuł do biuletynu nie mogę jeszcze przesłać mimo, że już połowę napisałem. W piątek ubiegłego tygodnia urodziło mi się dziecko (pierwsze) więc byłem tak tym faktem przejęty, że nie miałem głowy do zabrania się do pracy. Miesiąc później pisał przesyłam artykuł, który ma się ukazać jako komunikat Instytutu Mazurskiego. Bardzo byłbym wdzięczny gdyby zechciała Szanowna Pani dać go odrazu do druku. Nadmieniam, że strona polemiczna i naukowa była czytana przez profesora Antoniewicza, który ją pod względem rzeczowym i formalnym akceptował. Gdy ukazał się pierwszy Komunikat  Jerzy Antoniewicz informował Biedrawinę moja praca drukowana przez Instytut Mazurski spotkała się z ogólnym zainteresowaniem wśród prehistoryków polskich. Dalej Antoniewicz zapytywał jak wygląda sprawa dalszych komunikatów? Czy Chojnacki coś napisze?Czy Małłek jest zadowolony z mej recenzji o Plonie, którą pomieściłem w Odrze. W listopadzie 1946 roku w bardzo obszernym liście pisał do Biedrawiny przesyłam Szonownej Pani dość chyba, jak mniemam, interesujący artykuł do biuletynu p.t. Kultura łużycka w Prusach w oświetleniu nauki polskiej i niemieckiej. Nie spodobał się Antoniewiczowi pomysł, by Komunikat stał się czasopismem popularnym a takie zamierzenia w Olsztynie pojawiły się. Natychmiast napisał do Biedrawiny:Niestety inaczej sobie wyobrażam wydawnictwo Komunikatów Instytutu Mazurskiego w Olsztynie. Uważam za rzecz niedopuszczalną łączenie paru tematów w jednej broszurce. Każdy temat winien być wydany osobno choćby liczył tylko 4 kartki. Temat ten winien pozatym być porządnie przepracowany. Musimy unikać łatwizny myślowej i stylistycznej. Jeśli Skurpski pisze czy napisał o muzealnictwie to trzeba to wydać osobno. Jeśli chce napisać o współczesnym malarstwie na Mazurach to nie można się w moim przekonaniu załatwić o nim na 2-3 kartkach. Antoniewicz nie ustawał w nakłanianiu Skurpskiego, by napisał duży artykuł o muzealnictwie, otrzymał wstępną zgodę ówczesnego doktora Gieysztora, że ten przekaże do Komunikatów artykuł Stan badań nad ekspansją mazowiecką na terytorium pruskie i nowe perspektywy badawcze. Nalegał aby wydawać biuletynów coraz więcej nawet po kilka miesięcznie podejmując się załatwienia papieru w Warszawie a także taniej drukarni . Ciągle troszczył się nie tylko o Komunikaty ale i o Instytut Mazurski. Ponaglał Biedrawinę, by przymusiła Skurpskiego do napisania porządnego artykułu o muzealnictwie, Karola Małłka o Worgitzkim. Gdy Komunikaty w 1947 roku okrzepły i zaczęły się ukazywać w miarę regularnie Antoniewicz podpowiadał Biedrawinie przyszła mi zdrowa myśl, więc się z Panią dzielę. Warto niezależnie od prac Instytutu Mazurskiego wskrzesić serię o charakterze popularnym pt. Mazury i Warmia ziemia-przeszłość-ludzie. I dalej nadmieniał, że widzi autorów takiej serii - Karol Górski, Galon, Skurpski, Antoniewicz i oczywiście Biedrawina. I tak nieprzerwanie ponaglał, pozyskiwał autorów, ułatwiał nawiązywanie kontaktów z uniwersytetami, starał się o papier i o pieniądze. Biegał po warszawskich ministerstwach pozyskując przychylność dla Instytutu Mazurskiego. I trwało to tak długo jak ukazywały się Komunikaty, po ich zamknięciu nie ustawał w wspieraniu wydawnictw książkowych.
W połowie 1953 roku  w wyniku reorganizacji instytutów naukowych nastąpił rozbrat Instytutu Mazurskiego z Instytutem Zachodnim. Instytut Mazurski pod nazwą Stacja Naukowa Polskiego Towarzystwa Historycznego został podporządkowany Polskiemu Towarzystwu Historycznemu. Oddział  Polskiego Towarzystwa Historycznego zorganizowali w Olsztynie w 1948 roku dr Stefan Kotarski i dr Irena Pietrzak -Pawłowska. Jego działalność wsparli pracownicy Wojewódzkiego Archiwum Państwowego dr Tadeusz Grygier i dr Władysław Adamczyk. Właśnie dzięki oddziałowi Polskie Towarzystwo Historyczne zaopiekowało się Stacją Naukową Instytutu Zachodniego. Stacja Naukowa z tej opieki skorzystała. W sierpniu 1954 roku komórka ta otrzymała pierwszy w swych dziejach etat merytoryczny. Do Olsztyna przyjechał, historyk, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego mgr Janusz Jasiński. Dwa lata później pracę w Stacji podjął mgr Władysław Ogrodziński, który porzucił szacowny Kraków na rzecz małego Olsztyna. Nim Ogrodziński znalazł się na stałe w Olsztynie pracę w Wojewódzkim Archiwum Państwowym podjął mgr Wojciech Wrzesiński, absolwent Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Zatem środowisko historyczne Olsztyna powiększyło się. Emilia Sukertowa Biedrawina nie była już samotna i skazana na współpracowników z zewnątrz i pomoc innych polskich ośrodków naukowych. Młodym ludziom, prowadzącym badania naukowe, potrzebne było posiadanie własnego czasopisma historycznego. Już w 1953 roku dr Tadeusz Grygier na posiedzeniu Zarządu Głównego PTH zgłosił postulat powołania w Olsztynie nowego czasopisma historycznego bądź reaktywowanie dawnych Komunikatów. Nie znalazł jednak póki co zrozumienia. W Warszawie uznano bowiem, że olsztyńskie środowisko historyczne jest zbyt słabe, by poprowadzić czasopismo naukowe.Czas jednak sprzyjał olsztyńskim historykom.  Polski październik 1956 zapoczątkował zmiany w kraju. W Olsztynie rodził się nowoczesny regionalizm. Pojawiło się popularne pismo Warmia i Mazury, powstało Stowrzyszenie Społeczno-Kulturalne Pojezierze, wreszcie w kioskach pojawił się kolorowy tygodnik wydawany przez to stowarzyszenie Panorama Północy.
W Stacji Naukowej Polskiego Towarzystwa Historycznego kierowanej wciąż przez Emilię Sukertową Biedrawinę, jednej z ważniejszych placówek kulturalnych Olsztyna powstawały różnorakie inicjatywy. Jedna z nich dotyczyła powołania Towarzystwa Miłośników Mazur i Warmii , druga napisanie i wydanie monografii historycznej o przeszłości Warmii i Mazur wreszcie trzecia, bardzo poważna to utworzenie czasopisma naukowego. Powrót do pisma powołanego przez Instytut Mazurski w 1946 roku pod nazwą Komunikat. Olsztyńscy historycy do swej inicjatywy pragnęli pozyskać ogólnopolskie środowisko historyczne zwłaszcza, że zbliżał się walny zjazd Polskiego Towarzystwa Historycznego. Nim olsztyńska delegacja udała się na walny zjazd PTH do Warszawy, historycy swe postulaty przedstawili na naradzie inteligencji miejscowego pochodzenia, która miała miejsce pod koniec września 1956 roku. Wprawdzie nie udało się utworzyć Towarzystwa Miłośników Warmii i Mazur bowiem inicjatorzy powołania takiegoż towarzystwa wstąpili do powstałego w listopadzie 1956 roku Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Pojezierze bądź Warmińsko-Mazurskiego Towarzystwa Kulturalno-Społecznego. Środowisko historyczne jakby się podzieliło, nie podzieliła go inicjatywa o wznowieniu Komunikatów. Na walny zjazd PTH do Warszawy obradujący w dniach 19-21 października 1956 roku pojechała delegacja olsztyńska w składzie:dr Tadeusz Grygier, Emilia Sukertowa-Biedrawina, mgr Antoni Łukaszewski, mgr Władysław Ogrodziński, mgr Stanisław Szostakowski i mgr Wojciech Wrzesiński. Delegaci mieli podnieść znaczenie badań regionalnych, domagać się większych możliwości publikacyjnych i mówić o potrzebie zorganizowania w Olsztynie silnego ośrodka prowadzącego badania nad historią Warmii i Mazur. W drugim dniu obrad na posiedzeniu Sekcji Badań Regionalnych po wystąpieniu profesora Stanisława Herbsta  głos zabrała Emilia Sukertowa Biedrawina mówiąc o problemach badań nad Warmią i Mazurami. Na tym samym posiedzeniu Władysław Ogrodziński wzmacniając wystąpienie Biedrawiny mówił o ponadnarodowym znaczeniu badań nad regionem Warmii i Mazur. Z kolei na Sekcji Archiwalnej wystąpił w tym samym duchu dr Tadeusz Grygier. Wystąpienie delegatów olsztyńskich zwróciły uwagę walnego zjazdu uzyskując poparcie delegatów Śląska i Pomorza. Wniosek olsztyński poparli także profesorowie Stanisław Herbst i Tadeusz Cieślak. Walny zjazd sformułował wniosek o zaniedbaniach w kwestiach publikacji naukowych zwłaszcza w ośrodkach pozauniwersyteckich. Warto ów wniosek zacytować, brzmiał on następującą:Walny Zjazd Polskiego Towarzystwa Historycznego zważywszy na szczególnie ciężką i niekorzystną sytuację takich ośrodków pozauniwersyteckich na terenie ziem północno-wschodnich jak Olsztyn, uchwala zwrócić się do odpowiednich czynników z apelem i prośbą o stworzenie warunków pracy naukowo-wydawniczej w olsztyńskim środowisku historycznym. Zatem zjazd PTH poparł starania historyków olsztyńskich o reaktywowanie Komunikatów. Niestrudzenie w tym kierunku zaczęła działać Emilia Sukertowa Biedrawina mając wsparcie prezesa Polskiego Towarzystwa Historycznego Stanisława Herbsta a także profesora Tadeusza Cieślaka. Starania poparła też dr Irena Pietrzak Pawłowska przebywająca już nie w Olsztynie lecz w Warszawie. W pismie do Biedrawiny deklarowała ona wsparcie zamierzonej serii Studia Olsztyńskie. Trwały więc dyskusje o powolaniu nowego czasopisma historycznego. Początkowo myślano nawet, by nowe pismo ukazywało się jako wkładka regionalna do Zapisek Towarzystwa Naukowego w Toruniu. Przeważyły jednak zdania, że powinno wrócić do zaniechanej tradycji i wydawać w Olsztynie samodzielnie Komunikaty Mazursko-Warmińskie. Wprawdzie były zastrzeżenia, że słowo komunikaty nadaje mniej naukowy charakter czasopismu bardzo skromny ale uznano, że skoro w Toruniu czasopismo ukazuje się pod nazwą Zapiski Historyczne i jest powszechnie cenione przez środowisko  to nazwa Komunikaty Mazursko-Warmińskie będzie w przyszłości także doceniana. Do dyskusji włączył się aktywnie profesor Herbst. Do Biedrawiny pisał czy projektowane wznowienie Komunikatów Stacji pomyślane jest jako narzędzie popularyzacji, na przykład na potrzeby nauczycielstwa, czy też jako zbiór suchych niekiedy, ale pożytecznych przyczynków, czy referatów, takich jak dawny referat prof. Łowmiańskiego. Herbst stale podkreślał, że pismo powinno się oprzeć o miejscowych autorów. Niepokoiła go inicjatywa Muzem Mazurskiego powołania Rocznika Olsztyńskiego. Herbst obawiał się, że Olsztyn nie udźwignie wydawanie dwóch tytułów naukowych. Herbst nie sprzeciwiał się idei powołania Rocznika Olsztyńskiego nakłaniał, by profil tego pisma nie był podobny do profilu Komunikatów. Zgodnie z sugestiami Herbsta Rocznik Olsztyński miał publikować artykuły archeologiczne, z zakresu historii sztuki, etnografii, językoznawstwa. Herbst znalazł się w radzie redakcyjnej Rocznika Olsztyńskiego i swoim nazwiskiem wspierał to pismo. Wcale to nie oznaczało, że zapomniał o Komunikatach, wręcz przeciwnie wspierał powstające pismo swoimi artykułami i finansową pomocą.
Od walnego zjazdu PTH jeszcze prawie rok trwały starania o pieniądze, papier i toczyły się dyskusje o kształt nowego kwartalnika historycznego. Gdy Stacja Naukowa PTH uzyskała z Zarządu Głównego PTH subwencję w wysokości 30 tysięcy złotych a Biedrawina wystarała się jeszcze o dodatkowe pieniądze w Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Olsztynie czasopismo można było wydać. Redaktorem założonego kwartalnika został zamieszkały w Warszawie Tadeusz Cieślak. On na początku listopada 1956 roku pisał do Biedrawiny:Bardzo proszę o wykorzystanie mojej osoby dla prac Rady Redakcyjnej Mazursko-Warmińskich komunikatów Stacji Naukowej PTH. Sam Cieślak choć przyjął propozycję zostania redaktorem miał ciągle wątpliwości czy sprosta zadaniu. Wyjawiał to profesorowi Herbstowi i Biedrawinie. Do niej pisał w marcu 1957 roku z prawdziwą przyjemnością usłyszałem od profesora Herbsta, że Komunikaty Mazursko-Warmińskie wchodzą w stadium realizacji. Naturalnie zgłaszam swój udział.W liście do kolegi Grygiera wyłuszczyłem mój pogląd organizacyjny tzn. stwierdzenie małej ilości czasu, konieczność szybkiego nagromadzenia materiałów i wówczas (jeszcze w marcu) zebranie Komitetu Redakcyjnego. Równolegle z kompletowaniem pierwszego  numeru pisma trwały ustalenia co do składu osobowego redakcji. Cieślak donosił Biedrawinie:Byłem w Zarządzie Głównym PTH i tam nie bardzo zachwyceni są projektowanymi zmianami personalnymi. Ich zasadnicza linia zmierza do utrzymania charakteru naukowego Stacji. Prawie do ostatniej chwili, do skierowania Komunikatów do druku trwały ustalenia składu redakcji. Poza Cieślakiem i Biedrawiną należało dobrać ludzi tak, by zatroszczyli się o merytoryczny poziom pisma i mieli dobre stosunki z władzami wojewódzkimi, tak dobre, by pismo mogło otrzymać dofinansowanie z województwa. Cieślak zaangażował się w dobór składu redakcji. Oparł go na pracownikach Stacji Naukowej PTH - Januszu Jasińskim i Władysławie Ogrodzińskim, zgodził się na propozycję, by w komitecie redakcyjnym znalazł się Bohdan Wilamowski, który był zięciem Biedrawiny, posłem na sejm. W piśmie do Biedrawiny datowanym 1 kwietnia 1957 roku Cieślak poparł pomysł dokooptowania posła Wilamowskiego do Komunikatów  i oznajmiał, że do Ogrodzińskiego wysyłam dzisiaj na adres Wojewódzkiej Rady Narodowej list z zapytaniem o chęć uczestnictwa w naszych Komunikatach. Pozyskanie Ogrodzińskiego, który był w tym czasie kierownikiem Wydziału Kultury Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej było niezwykle cenne. Odpowiedź Ogrodzińskiego była oczywiście pozytywna. Cieślak pozytywnie odniósł się do wprowadzenia do redakcji dr Władysława Gębika kierującego wówczas olsztyńską placówką Państwowego Instytutu Sztukii posiadającego w środowisku olsztyńskim ogromny prestiż. Biedrawinie pisał:Doktora Gębika naturalnie z przyjemnością powitam w gronie redakcyjnym Komunikatów. Znam go z obozu koncentracyjnego. Po wojnie interesowałem się jego działalnością w kołach inteligencji katolickiej. Moim zdaniem przyda się bardzo dla zaktywizowania Warmiaków. W składzie redakcji nie pominięto dr Tadeusza Grygiera wówczas dyrektora Wojewódzkiego Archiwum Państwowego w Olsztynie. Udało się pozyskać do Komitetu Radakcyjnego przewodniczącego Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej Zbigniewa Januszko.
Członkowie komitetu zamawiali materiały do druku, recenzowali je i przesyłali do akceptacji Cieślakowi. Ten zaś nanosił uwagi i odsyłał maszynopisy Biedrawinie. Nie sprzyciwił się gdy z Olsztyna przyszła informacja, że ks. dr Jan Obłąk chętnie deklaruje współpracować z Komunikatami. Pod koniec marca 1957 roku pisał do Biedrawiny:Zasadniczo zgadzam się na wykorzystanie prac księdza Obłąka w tym duchu ustaliliśmy to w czasie ostatniej mojej rozmowy w Olsztynie... na zasadach ogólnie przyjętych tzn. recencji wewnętrznych. Między Warszawą a Olsztynem nieustannie krążyły redakcyjne maszynopisy i korespondencja. W połowie kwietnia 1957 roku Cieślak pisał do Biedrawiny:Odsyłam materiały do numeru pierwszego Komunikatów. Niestety moja ocena jest bardzo ułamkowa, gdyż nie otrzymałem recenzji wewnętrznych, które przeprowadzili fachowcy. Czekam na ostateczny tekst. Miesiąc później (28 maj) pisał:Materiały zeszytu nr 1 przeczytałem i nie zgłaszam dalszych uwag. Czas najwyższy oddać do druku, bo to też długo trwa.. Jednocześnie kompletowano trzy kolejne zeszyty Komunikatów. Wreszcie 1 października 1957 roku ukazał się pierwszy numer Komunikatów Mazursko-Warmińskich, humanistyka olsztyńska otrzymała swoje naukowe czasopismo. W słowie Od redakcji informowano czytelników:Wydanie Komunikatów Mazursko-Warmińskich jest wynikiem wielu narad i gorących dyskusji grona osób interesujących się problematyką regionu i pragnących stworzenia platformy dla ogłaszania wyników badań naukowych. Równocześnie Komunikaty mają spełniać rolę informatora o produkcji naukowej w dziedzinie przede wszystkim historii regionu, a w miarę możliwości również i w innych dyscyplinach naukowych... wybraliśmy formę Komunikatów, jako umożliwiającą informację szybką, bieżącą, a równocześnie pozwalającą na przeprowadzenie dyskusji bez niebezpieczeństwa zbyt wielkich odstępów czasu ukazywania się czasopisma. Podkreślamy jednocześnie, że obecne Komunikaty nawiązują do tradycji Komunikatów Działu Informacji Naukowej wydawanych przez Instytut Mazurski w laatch 1946-1950 i stanowią w pewnym sensie ich kontynuację. Nawiązaniem do tradycji skromnych Komunikatów Instytutu Mazurskiego było zachowanie ciągłości pisma bowiem pierwszy numer Komunikatów Mazursko-Warmińskich ukazał się jako numer 1 z zaznaczeniem, iż jest zarazem numerem 56 dawnego czasopisma naukowego. I dziś przywiązanie do tradycji jest ogromne skoro jako współwydawca widnieje Stacja Naukowa Polskiego Towarzystwa Historycznego (Instytut Mazurski) mimo, że Stacja od ponad dwudziestu lat nie istnieje. Od numeru 2 z 1960 roku dodano podtytuł czasopisma - Czasopismo poświęcone przeszłości Warmii i Mazur zaś od numeru 1 z 1974 ten podtytuł zmieniono na Czasopismo poświęcone przeszłości ziem Polski północno-wschodniej.
Ukazanie się pierwszego numeru Komunikatów było świętem dla olsztyńskich historyków, udanym, gdyż nowe czasopismo zostało pozytywnie przyjęte przez  polską naukę historyczną. Cieślak przypominał Biedrawinie i prosił ją, by zadbała o odpowiednią reklamę czasopisma. Pytał więc w liście z początku października 1957 roku:Czy poszły pisma z prośbą o zarejestrowanie tak waźnego faktu w kronice naukowej Kwartalnika Historycznego, Przeglądu Zachodniego, Przeglądu Historycznego, Sobótki a może i do redakcji Nowych Dróg, Nowej Kultury, Przeglądu Kulturalnego. Przypominał Biedrawinie, by zadbała aby miejscowa prasa olsztyńska odnotowała fakt ukazania się Komunikatów, przeprowadziła wywiad z Biedrawiną o założeniach programowych czasopisma, o planach na przyszłość  nadmieniając:To konieczne m.in. dla przyzwyczajenia ich do dalszych starań o pieniądze. O pozytywnym przyjęciu nowego czasopisma w Warszawie a nawet zdumieniu, że Olsztyn zdołał wydać czasopismo historyczne pisał Tadeusz Cieślak do Biedrawiny (11 X 1957):I w Warszawie pierwsze oceny są pozytywne i są zdumieni, że nie skończyło się na planach lecz wszystko zostało zrealizowane. Niestety numeru we wtorek jeszcze nie mieli i dałem im mój. Dalej Cieślak zaznaczał:Chciałbym w dalszym ciągu prosić, by podstawą były prace miejscowych badaczy. To bardzo ważny moment i wcale niewykluczający apelu do innych środowisk. Prosił też recenzje o pracach młodych naukowców nie mogą być zbyt ostre i nie mogą przekreślić ich wkładu. Tylko w zupełnie wyjątkowych wypadkach należy nie szczędzić cygów.
Wszystko ułożyło się  pomyślnie, po pierwszym numerze ukazywały się następne z niezwykłą punktualnością. Nie brakowało jednak różnic poglądów w redakcji. Z tego powodu w marcu 1958 roku zrezygnował ze stanowiska redaktora naczelnego Komunikatów  Tadeusz Cieślak, zrezygnował też z członkowstwa w Radzie Naukowej Stacji. Była to poważna strata dla początkującego pisma i dla Olsztyna. Niektórzy członkowie redakcji po czasie zdali  z tego sprawę starając się prosić profesora Cieślaka, by zmienił swą decyzję. Zmiany nie było, zresztą redagować pismo z Warszawy było bardzo trudno, Cieślak nie odżegnywał się od współpracy z olsztyńskim środowiskiem, ba obiecał mu nawet ustawiczne poparcie w Warszawie.
Po rezygnacji Cieślaka Zarząd Główny PTH redaktorem naczelnym pisma mianował Emilię Sukertową Biedrawinę. Sekretarzem redakcji od numeru 4 z 1958 roku został Janusz Jasiński. W 1959 roku do zespołu redakcyjnego dokooptowano dr Stanisława Flisa, lekarza, który pasjonowal się historią medycyny. Flis, dyrektor szpitala kolejowego, całkowicie oddał się pracom w komitecie redakcyjnym. Na początku września 1959 roku, gdy Biedrawina poważnie zachorowała a Jasiński mieszkający w odległym od Olsztyna Biesowie miał trudności z dojazdem to Flis pilnował, by Komunikaty ukazały się punktualnie. Biedrawina przerażona taką sytuacją i obawą,że jej zdrowie może się pogarszać zaczęła domagać się, by władze olsztyńskie przydzieliły mieszkanie sekretarzowi redakcji właśnie dla dobra Komunikatów. Władze pozytywnie odniosły się do postulatu tak zacnej osoby. Biedrawina więc mogła stwierdzić:Odpowiednie czynniki życzeniu memu uczyniły zadość. Janusz Jasiński wraz z rodziną sprowadził się w krótkim czasie do Olsztyna. Janusz Jasiński zresztą wywiązywał się z obowiązków sekretarza znakomicie zastępując Biedrawinę w redagowaniu pisma. W samej redakcji Komunikatów następowały zmiany. Gdy w 1962 roku Zbigniew Januszko opuścił Olsztyn przenosząc się do Warszawy jego miejsce w zespole redakcyjnym zajął Wojciech Wrzesiński zatrudniony wówczas na etacie sekretarza organizacyjnego Ośrodka Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego. Wnet i sekretarz redakcji Janusz Jasiński został pracownikiem Ośrodka Badań Naukowych.W 1966 roku w redakcji znalazł się mgr Jerzy Sikorski także związany etatowo z Ośrodkiem Badań Naukowych. Następne zmiany w redakcji nastąpiły w 1969 roku. Okoliczność po temu była szczególna. Otóż Emilia Sukertowa Biedrawina w wieku 82 lat przeszła na emeryturę. Przestała być kierowniczką Stacji Naukowej PTH ale nie przestała być redaktorem Komunikatów. Nowy kierownik Stacji dr Bohdan Koziełło -Poklewski został sekretarzem redakcji zaś dr Janusz Jasiński, który od szeregu lat redagował  Komunikaty został zastępcą przewodniczącego zespołu redagującego. Do komitetu redakcyjnego zaproszono wówczas dr Satnisława Szostakowskiego będącego prorektorem Wyższej Szkoły Nauczycielskiej oraz dr Edmunda Wojnowskiego dyrektora Instytutu Nauk Politycznych Wyższej Szkoły Rolniczej w Olsztynie. Był to krok ku integracji środowiska naukowego Olsztyna.
W 1969 roku Komunikaty były wydawane wspólnie przez Stację Naukową PTH i Ośrodek Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego. Wprawdzie Komunikaty były w całości finansowane przez Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej to dodatkowe środki zadeklarowane przez Ośrodek pozwoliły na drukowanie odbitek autorskich a nawet dodatków. Śmierć Emili Sukertowej Biedrawiny 27 grudnia 1970 roku nie spowodowała żadnych zmian w składzie komitetu redakcyjnego. W sposób naturalny przewodniczącym komitetu redakcyjnego został doc.dr Janusz Jasiński. Zmiany nastąpiły dopiero w 1975 roku gdy z redakcji odeszli dr Władysław Gębik, dr Tadeusz Grygier, prof.dr Bohdan Wilamowski i dr Stanisław Flis. Redaktorem naczelnym pozostał doc.dr Janusz Jasiński pracujący wówczas już w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk, zastępcą rdaktora został kierownik Stacji Naukowej PTH mgr Bohdan Koziełło-Poklewski, sekretarzem został pracownik naukowy WSP mgr Bohdan Łukaszewicz. W zespole redakcyjnym pojawił się mgr Józef Judziński dyrektor Wojewódzkiego Archiwum Państwowego, dr Tadeusz Filipkowski pracownik Instytutu Nauk Politycznych ART  wnet już pracownik OBN, doc.dr Zygmunt Lietz kierownik Zakładu Historii OBN. Rok później w redakcji znalazł się mgr Edward Martuszewski, który był kierownikiem Stacji Naukowej PTH po przejściu do pracy w OBN mgr Bohdana Koziełło-Poklewskiego. Dwa lata później w miejsce Zygmunta Lietza wszedł mgr Roman Marchwiński wicedyrektor Wydawnictwa Pojezierze.
Kolejne zmiany w zespole redakcyjnym miały miejsce w 1981 roku. Wówczas skład osobowy redakcji podzielono na dwa ciała - radę redakcyjną i zespół redakcyjny. Na czele rady redakcyjnej stanął prof.dr Marian Biskup będący jednocześnie przewodniczącym  rady naukowej Stacji Naukowej PTH i członkiem rady naukowej OBN. W radzie redakcyjnej znaleźli się także dr Tadeusz Filipkowski, doc.dr. Janusz Jasiński, mgr Józef Judziński, mgr Roman Marchwiński, dr Edward Martuszewski, mgr Władysław Ogrodziński, doc.dr hab. Jan Powierski, doc.dr Edmund Wojnowski. Natomiast w zespole redakcyjnym znależli się prof.dr hab. Wojciech Wrzesiński jako jego przewodniczący, dr Bohdan Koziełło-Poklewski jako zastępca przewodniczącego, dr Bohdan Łukaszewicz jako sekretarz oraz dr Jerzy Sikorski. Skład rady i zespołu redakcyjnego nie zmieniał się aż do 2006 roku. Na skutek śmierci z tego grona ubyli:Edward Martuszewski, Stanisław Szostakowski, Jan Powierski, Bohdan Koziełło-Poklewski. W ostatnich latach ciężar redagowania Komunikatów przyjął na siebie profesor Bohdan Łukaszewicz tak jak niegdyś Janusz Jasiński. W roku 2006 nastąpiła ostatnia zmiana w zespole redakcyjnym. Przewodniczącym zespołu redakcyjnego pozostał profesor Wojciech Wrzesiński ale jego zastępcą został dr hab. Grzegorz Jasiński, funckję sekretarza objął dr Jerzy Kiełbik a członkami zespołu zostali Grzegorz Białuński, Bohdan Łukaszewicz i Jerzy Sikorski. Pod koniec roku 2006 przewidywane są zmiany w radzie redakcyjnej z racji rezygnacji z funkcji przewodniczącego ze względu na wiek i zdrowie profesora Mariana Biskupa.
Profesor Marian Biskup z okazji dwudziestolecia Komunikatów stwierdził, iż imponująca konsekwencja wydawnicza wynikała z wyjątkowej wprost stabilności urzędowania redaktorów i sekretazry komitetu redakcyjnego... Fakt ten zasługuje na silne podkreślenie, a zarazem stanowić powinien wskazówkę dla dalszej działalności wydawniczej. W roku jubileuszu 50-lecia Komunikatów te słowa nie straciły na znaczeniu. Komunikaty przez te lata ułatwiały start naukowy młodym badaczom publikując ich artykuły i recenzując ich prace. Utrzymały zasadę drukowania prac przede wszystkim olsztyńskich humanistów zgodnie z sugestiami profesora Tadeusza Cieślaka jednocześnie publikowały artykuły historyków z ośrodków uniwersyteckich nie tylko polskich ale krajów ościennych. Można stwierdzić, iż humanistyka olsztyńska dziś z cenzusem uniwersyteckim z prawami do doktoryzowania i habilitowania z zakresu historii jakże wiele zawdzięcza Komunikatom Mazursko-Warmińskim.